Cześć i czołem!
Mam na imię Wiktoria i mam lat 15, to chyba najbardziej podstawowe informacje, jakie powinnam podać. Kompletnie nie wiem jak zabrać się do pisania akurat tego pierwszego wpisu, mimo że to już mój trzeci blog.
Pierwszy z moich blogów powstał wiosną 2013 roku, ale bardzo szybko o nim zapomniałam i zaginął. Była to mała blogo-stronka ,która miał być niby o modzie … no tak o modzie ,o której wiem tyle, co nic. Drugi miał natomiast podobny koncept ,ale w praniu wyszło, że szczerze i chętnie pisze o rzeczach związanych z tak zwanym lifestyl’em i też moje zaniedbanie i nie chęć do wyglądu jaki tam był doprowadziły do zamknięcia tej mini działalności. Warto też wspomnieć że tamten blog powstał w wakacje 2014 roku a więc ponad rok po wcześniejszym. Od czasu ostatniego wpisu tam minęły dwa lata, a ja uparcie chcę zacząć tę historię na nowo. Więc jeszcze raz witam na Wolnomyślicielce!!!
Wolnomyślicielka będzie blogiem właśnie w stylu takim jakim lubię. Będzie to prawdziwy misz-masz lifestylowy. Będziecie mogli przeczytać o moim życiu ,zdaniu na różne tematy , o dobrym ‘jedzeniu ‘ o poezji dnia codziennego i o sprawach błahych, jak i tych ze znaczeniem. Obiecuje, że każdy znajdzie coś dla siebie i chociaż w części znajdzie przyjemność w czytaniu moich trudów.
Skoro mamy za sobą krótką historie powiązaną z blogowaniem to czas na wytłumaczenie pochodzenia nazwy. Cały pomysł na nazwę wziął się z fragmentu tekstu książki „Stowarzyszenie umarłych poetów”,który prezentuje wam niżej :
„Gdy wszyscy zebrali się na obiad, McAllister przysunął się bliżej Keatinga. -Pozwoli pan, że usiądę obok?- zapytał, sadowiąc na krześle swoje potężne cielsko i gestem ręki przywołując kelnera. - Będzie mi bardzo miło- doparł Keating z uśmiechem. -Miał pan dziś dość interesującą lekcję – zaczął zjadliwie McAllister. - Przepraszam , jeśli pana zaszokowało . – Keating podniósł na niego oczy. - Proszę nie przepraszać – odpowiedział McAllister, kręcąc głową – To był całkiem fascynujący eksperyment, choć …dość zwodniczy.
-Tak pan sądzi?- Keating podniósł brwi. - Bezsprzecznie. John, podejmujesz duże ryzyko, zachęcając chłopców do tego by stali się artystami. Kiedy zorientują się,że nie są ani Rembrantami, ani Mozartami, ani Szekspirami, znienawidzą cię.
–Ależ George , wcale nie mają stać się artystami –zaoponował Keating – Nie pojąłeś istoty rzeczy. Zależy mi raczej na tym by stali się wolnomyślicielami.”
Rozdział VI, Stowarzyszenie umarłych poetów, Nancy H. Kleinbaum
Wolnomyśliciel to człowiek który jest kreatywny, kieruje się wyższymi wartościami w życiu, korzysta z niego i przede wszystkim wierzy w siebie i jest pewny swojej wartości. Osobiście wydaje mi się ,że taka właśnie jestem ,a jeśli nie to na pewno staram się do tego dążyć. Jestem dużą optymistką,mimo tego że zdarza mi się smucić i mieć gorszy czas wżyciu zaraz dzięki wsparciu bliskich opuszcza mnie melancholia i nostalgia i budzę się z nowymi chęciami do życia . Blog ten będzie mnie wyrażać i naprawdę liczę na to ze ktoś również to zauważy .
Na sam koniec bardzo chciała bym podziękować Kubie za wykonanie tak pięknego loga/baneru,mimo że jestem trudnym człowiekiem i chwilkę potrwało zrealizowanie mojego dopiętego na ostatni guzik pomysłu. Oraz Julii, która zechciała ułatwić wam czytanie, a więc zajmie się korekcją moich błędów.
Liczę, że zawarłam tu wszystko co chciałam i o niczym nie przypomnę sobie w czasie dodawania oraz że ten post będzie w miarę czytelny dla Was.
Otwarcie przyjmuje konstruktywną opinie i chętnie też do niej się dostosuje .
A więc całuje i do przeczytania
Wiktoria
Czekamy na następne wpisy!
OdpowiedzUsuńNa pewno się pojawią
Usuń